03.04.2018 Wersja do druku

Jak namieszać widzom w głowach

Premiera w Teatrze Lalek Pleciuga inspirowana "Snem nocy letniej" uzmysławia, że teatr formy może stwarzać większe możliwości połączenia sfery duchów i ludzi, przedstawienia psot oraz czarów chochlików niż teatr dramatyczny. O "Tłumaczu snów" w reż. Aleksieja Leliawskiego pisze Maria Maczuga z Nowej Siły Krytycznej.

Aleksiej Leliawski, reżyser "Tłumacza snów", przełożył tekst Szekspira na język lalek, ruchu i muzyki, nie ujmując poetyckości tłumaczenia Stanisława Koźmiana. Komedia nabrała poważnego charakteru, wykwintnie stapia plastyczność słowa, formy, ciała i dźwięku. Już przed spektaklem na pozbawionej kotar kameralnej scenie znajdują się wszystkie elementy, które zostaną w nim wykorzystane. Z tyłu stoi skośna platforma. W pobliżu niej obręcz obciągnięta białym materiałem. Po bokach wzdłuż ułożono maski. Obok nich instrumenty. Dodatkowo po lewej stronie zostały ustawione kosturowate konstrukcje wyobrażające drzewa. Z przodu sceny zwisają symetrycznie dwa mikrofony. Brakuje tylko aktorów. Wychodzą na rozświetloną na zielono scenę. Stają po boku w rzędzie w białych uniformach i butach przypominających lekarskie. Jeden z nich nakłada czerwoną rękawicę i zapowiada, że będzie mącił. Rozbrzmiewa niepokojąca muzyka. Tekst jest znany, wszys

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał własny

Materiał własny

Autor:

Maria Maczuga

Data:

03.04.2018

Tematy w toku

Realizacje repertuarowe