27.05.2011 Wersja do druku

Jak lalki tańczą w musicalu

Ma 28 lat, prawie dwa metry wzrostu i najlepiej radzi sobie... z lalkami. Pomimo tego bardzo szybko TOMASZ CZARNECKI znalazł swoje miejsce w zespole Teatru Muzycznego w Gdyni. Nie tylko występuje na scenie, ale też reżyseruje. Premiera jego przedstawienia "Pippi" Teatru Junior odbędzie się już za parę dni.

- Kariera w teatrze wiąże się z hierarchią - przyznaje Tomasz Czarncki [na zdjęciu]. - Najpierw jesteś w zespole, potem grasz pierwsze role i w końcu tą główną. Ja wszedłem do Muzycznego bocznym wejściem i nie sądzę abym umarł na scenie po zagraniu tej upragnionej. Cały czas bawią mnie moje małe sukcesy. Debiutował w Teatrze Muzycznym w 2007 roku w musicalu "Fame" w reżyserii Jarosława Stańka. Stworzył tam ciekawą i zabawną postać. Typ outsidera, który łączy poszczególne sceny i wątki, ale ma też lekko zaznaczony romans z główną bohaterką Sereną. Na scenie pojawił się ze swoim nieodłącznym narzędziem pracy. - O tym, że jestem lalkarzem Jarek dowiedział się na castingu - opowiada Czarnecki. - On lubi wyłapywać takie smaczki. Pokazałem mu jakie są rodzaje lalek i jak się z nimi pracuje. Wybrał marionetkę i wpisał ją do spektaklu od zera. Debiut okazał się dla niego szczęśliwy. Nie tylko polubiła go publiczność, ale też

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Jak lalki tańczą w musicalu

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza Trójmiasto online/ dodatek Sztorm

Autor:

Piotr Sobierski

Data:

27.05.2011