25.08.2012 Wersja do druku

Jak Kaśka monodram zrobiła

- Po czytaniu tego tekstu z publicznością w PWST dziekan Jacek Orłowski powiedział, że musi zadzwonić do swojej mamy, bo poczuł się nieswojo. I o to mi chodziło, by ten spektakl uświadamiał widzom to, o czym w codziennym zabieganiu zapomnieli - o swoim monodramie "Po schodach" mówi AGNIESZKA MANDAT, aktorka Starego Teatru w Krakowie.

Przy okazji 30-lecia pracy artystycznej mówiła Pani, że jako aktorka nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa. Miałby nim być monodram? - Mam nadzieję, że nie, że jeszcze dostanę kolejne role, także w Starym Teatrze, w którym jestem od 36 lat. To na planie serialu "Życie nad rozlewiskiem", w którym gram upośledzoną Kaśkę, uświadomiłam sobie lukę dotyczącą spraw interesujących osoby w moim wieku. Jedną z nich są załamania wskutek syndromu opuszczonego gniazda, kiedy pozostawiony człowiek nie wie, co z sobą zrobić. Stąd pomysł spektaklu mówiącego także o słabych relacjach z najbliższymi... Wyjaśnimy, że bohaterka jest rozwiedzioną kobietą, mającą dwójkę dorosłych dzieci, spełnioną zawodowo lekarką, tyle że w życiu osobistym wszystko jej się rozsypało. To dziś nierzadkie przypadki... - Cóż, pogoń za karierą, za statusem materialnym niszczy relacje z najbliższymi i nagle człowiek budzi się jak w tym przysłowiu... I na

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Jak Kaśka monodram zrobiła

Źródło:

Materiał nadesłany

Dziennik Polski online

Autor:

Wacław Krupiński

Data:

25.08.2012