Logo
24.12.2014 Wersja do druku

Jak Janicki stał się aniołem dla Kabelka

W teatrze, domu, na rowerze, Michałowi Janickiemu, aktorowi Teatru Polskiego i dyrektorowi Teatru Kameralnego, towarzyszy wszędzie piesek Kabelek. - Kocham go miłością czystą, za to, że jest - mówi o kundelku. Nie każdy wie, skąd pies wziął się w jego domu - pisze Ewa Podgajna w Gazecie Wyborczej - Szczecin.

Pierwszy raz ujrzeli się kilka lat temu przed Teatrem Polskim. Przy wejściu stała i płakała starsza pani. Była chora, wyznaczoną operację i nie miała komu oddać pieska. Pomyślała, że może pod teatrem znajdzie się ktoś wrażliwy, kto ulituje się nad zwierzakiem? Aktor spojrzał. - Ja go wezmę - zadeklarował. - Ale czy będzie pan potrafił zaopiekować się zwierzątkiem? - Czy mówią pani coś w tej sprawie nazwiska Brigitte Bardot i Violetty Villas? Ja jestem trzeci - przekonał ją Michał Janicki. Razem na rowerze Małżonka Zofia Jankowska-Janicka wróciła z Warszawy. Za stołem siedzieli mąż i Kabelek. - Michale, czyj to pies? - zapytała zdziwiona. - Nasz - usłyszała. - Ale mamy tyle obowiązków, czy będziemy mieli czas, żeby się nim opiekować - miała wątpliwości. - Jest mały, ja go będę wkładał do torebki, wszędzie ze sobą zabierał. I Kabelek wszędzie towarzyszy Michałowi Janickiemu. Lubią wspólne eskapady na r

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Michał Janicki, aktor. Bardot, Villas... A ja jestem trzeci

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Szczecin online

Autor:

Ewa Podgajna

Data:

24.12.2014