05.11.2014 Wersja do druku

Jak czcić władzę?

Na styku władzy i kultury jaskrawo ujawniają się ciągoty autorytarne decydentów, na ogół bardziej tłumione w zarządzaniu innymi sferami życia. Przyczyna jest prosta: kulturę uważa się wciąż za niebezpieczną dla ładu zbiorowego - pisze Marek Beylin w miesięczniku Dialog.

Dlaczego władze województwa wrocławskiego postanowiły rozwalić jeden z najciekawszych teatrów w Polsce? W dodatku nie bacząc na to, że Wrocław ma być wkrótce Europejską Stolicą Kultury. Samobójczy idiotyzm? Kto pyta, ten nie pojmuje natury władzy w Polsce, zwłaszcza w wydaniu części prowincjonalnych urzędników. A nierzadko stanowi ona splot rosyjskich wzorów gubernialnych, peerelowskich nawyków lokalnego aparatu partyjnego i feudalnego stosunku do tych, nad którymi sprawuje się władzę. Ta diabelska mieszanina produkuje ideę władzy jako świętej funkcji państwa. Zgodnie z tym wyobrażeniem, urzędnik, zwłaszcza z mandatem wyborczym, stoi na szczycie hierarchii społecznej. Bo ma pilnować, by podległa mu zbiorowość nie rozprzęgła się w szkodliwym społecznym bałaganie. Przecież wiadomo: jak się ludzi puści samopas, to tylko kłopoty z tego, nie mówiąc o zagrożeniu władzy. Z tego punktu widzenia Krzysztof Mieszkowski może sobie być wybit

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Jak czcić władzę?

Źródło:

Materiał nadesłany

Dialog nr 10/10.2014

Autor:

Marek Beylin

Data:

05.11.2014

Tematy w toku