Logo
25.09.2002 Wersja do druku

Jajo nadzwyczajnej małości. Wyznania szczerego entuzjasty teatru

Po premierze wreszcie po jąłem: na ulotce reklamującej przedstawienie "Ptasie wesele" najradośniejsza jest informacja, że ptaki malowała pani Iwona Zuziak. To jest wieść szczęśliwa, bo zawsze miło wiedzieć, kto jest autorem tak cudnych malowideł, spod czyjego pędzla wyszły te olśniewające harmonią kolorów i kształtów ptasie portrety, pełne taktu, precyzji i delikatności. Gil, sikorka, sroka, gawron, wróbel, słowik, kukułka, jaskółka i co tam jeszcze chcecie. A wszystkie one jak żywe, i wszystko w nich takie jak w naturze. Dzioby, pazurki, skrzydła, szyje, pióra, oczy... Szkoda gadać, słowa raczej nie udźwigną tej maestrii, godnej dalekowschodnich malowideł na jedwabiu. Dzieła pani Zuziak są doprawdy piękne, ale najpiękniejsza w nich jest cisza. Chciałoby się rzec, że to świat pod egidą mądrego hasła: dzioby w kubeł! Tak, te ptaki nie skrzeczą, nie śpiewają, nade wszystko zaś - nie mówią... Niestety, w życiu tak już bywa, że szcz

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał nadesłany

Dziennik Polski - Kraków nr 224

Autor:

Paweł Głowacki

Data:

25.09.2002

Realizacje repertuarowe