18.02.2011 Wersja do druku

Ja nie zrezygnowałem ze Śląska i nigdy nie zrezygnuję

- Szaleństwem można uznać całe moje życie od momentu, kiedy postanowiłem wyjechać z Kalet na studia aktorskie po pobyt we Francji, gdzie miałem pojechać na sześć miesięcy, a zostałem prawie cztery lata - mówi PIOTR POLK, aktor Teatru Syrena w Warszawie.

W styczniu ukazała się pana nowa, druga już płyta "Mój film". Jak to się dzieje, że aktor w pewnym momencie zaczyna odczuwać silną potrzebę, żeby zasiąść w studiu nagraniowym i spłodzić płytę? - Nie wiem, czy to jest potrzeba, żeby na siłę coś spłodzić, bo to nigdy nie było w zasięgu moich zainteresowań. Nagranie płyty nie było czymś niezbędnym mi do życia. Dopiero udział w programie "Jak oni śpiewają" dał mi taką szansę. Już w jego trakcie otrzymałem propozycję nagrania płyty, ale gdyby ona się nie pojawiła, nic by to w moim życiu nie zmieniło. Mówię tak dlatego, że dało mi to możliwość pokazania siebie innego niż w filmie czy serialu. Innego Piotra Polka niż tego, którego znamy ze sceny, szklanego ekranu? - Dokładnie. Płyta, którą nagrałem nie ma nic wspólnego z piosenką aktorską, absolutnie nie chciałem angażować w to Piotra Polka - aktora. Na tej płycie miał być wyłącznie Piotr Polk -to, co myślę na

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Ja nie zrezygnowałem ze Śląska i nigdy nie zrezygnuję

Źródło:

Materiał nadesłany

Dziennik Zachodni nr 40/18.02.11

Autor:

Ola Szatan

Data:

18.02.2011