EN
01.02.2020 Wersja do druku

Iwona Kempa: W teatrze głos ludzki był zazwyczaj męski. Hetero- lub homoseksualny. Też starałam się być babą z jajami

- Aktorka i aktor mają prawo powiedzieć "nie". Nawet najwspanialszy spektakl nie jest wart cierpienia. Rozmowa z reżyserką teatralną Iwoną Kempą.

Martyna Słowik: Pani spektakl "Kobiety objaśniają mi świat" otrzymał nagrodę specjalną podczas festiwalu Boska Komedia 2019. Jury tak argumentowało wybór: "Zuchwałe i żywotne przedstawienie kwestii związanych z feminizmem i kobietami w Polsce. Odważny manifest dla dzisiejszej Polski, gdzie takiemu przesłaniu niełatwo przebić się na sceny nie tylko tego kraju, ale i całego świata. Nagroda za ducha aktywizmu". Czuje pani, że w teatrze jest potrzeba kobiecego manifestu? Iwona Kempa: We mnie jest taka potrzeba. Przez wiele lat chciałam być reżyserem. Realizowałam teksty napisane przez mężczyzn, oni byli też głównymi bohaterami moich przedstawień. Nie odnajdywałam się w postaciach kobiet. To, co istotne, dotyczyło zazwyczaj męskich postaci. Wydawało mi się, że sztuka nie ma płci. Czułam, że robię po prostu spektakle o ludziach. Identyfikowałam się z męskimi bohaterami. To oni zadawali najważniejsze pytania, przeżywali najgłębsze dramaty.

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Iwona Kempa, reżyserka: W teatrze głos ludzki był zazwyczaj męski. Hetero- lub homoseksualny. Też starałam się być babą z jajami

Źródło:

Materiał nadesłany

wysokieobcasy.pl

Autor:

Martyna Słowik

Data:

01.02.2020

Realizacje repertuarowe