IRENA KWIATKOWSKA, jedna z najwybitniejszych naszych artystek w całych dziejach polskiego teatru świętuje dziś swoje 95. urodziny. Gdzie? Oczywiście na scenie teatralnej rolą Hermenegildy Kociubińskiej w spektaklu "Zielona Gęś", którą to postać niegdyś specjalnie dla niej napisał Gałczyński.
Premiera "Zielonej Gęsi" w reżyserii Jarosława Kiliana odbyła się ponad siedem lat temu i przez cały czas utrzymuje się w repertuarze warszawskiego Teatru Polskiego, co świadczy o tym, że publiczność chce ten spektakl wciąż oglądać. Przychodzi tu przecież głównie dla Ireny Kwiatkowskiej, dla jej mistrzowskiego wykonania czy to "Sierotki", czy monologu "Telefon", czy choćby samego pojawienia się na scenie. Ale myślę, że przede wszystkim ludzie przychodzą na to przedstawienie, bo kochają Irenę Kwiatkowską - nie tylko jako wybitną aktorkę, ale też jako wspaniałego człowieka. Irena Kwiatkowska prócz wielkiego talentu posiada bowiem coś, co jest dziś zupełnie niepopularne: skromność i pokorę wobec życia i sztuki. Owszem, ma świadomość swego talentu, ale - jak powiada - to przecież nie jej zasługa, otrzymała go w darze od Pana Boga, więc obowiązkiem jej było i jest pielęgnowanie tego daru i ciągłe pomnażanie go, co zawsze starała się cz