12.12.2013 Wersja do druku

Interno na półmetku. Widz nie czuje się bezpiecznie

VI Międzynarodowy Festiwal Teatralny Boska Komedia w Krakowie. Pisze Gabriela Cagiel w Gazecie Wyborczej - Kraków.

O tym, że sprawiedliwość nie istnieje, nie ma zbrodni małych i dużych, że nikogo nie interesuje już głos ofiary i że wcale nie oswoiliśmy śmierci - mogli przekonać się do tej pory widzowie konkursowych spektakli Boskiej Komedii. Mamy półmetek Boskiej Komedii, której daleko do niewinności. Przyjrzyjmy się temu, co dzieje się w piekielnym kręgu (Interno), w którym oglądamy najgorętsze spektakle ostatniego sezonu. Stawką jest nagroda Boskiego Komedianta, przyznawana przez międzynarodowe Jury. Konkurs rozpoczął autorski spektakl Agaty Dudy-Gracz "Ja, Piotr Riviere, skórom już zaszlachtował..." Teatru Muzycznego "Capitol". Choć tematem wyjściowym spektaklu jest opowieść o zbrodni, której dokonał w 1835 roku francuski młodzieniec, to właściwie opowiada o niemożliwości sprawiedliwości. Widzowie wprowadzani przez aktorów na salę sądową zasiadają w ławie przysięgłych, na cmentarzu, pośród opinii publicznej, wśród wiernych, są świadkami

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Interno na półmetku. Widz nie czuje się bezpiecznie

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Kraków nr 289

Autor:

Gabriela Cagiel

Data:

12.12.2013