10.10.2013 Wersja do druku

Intelektualna zadyszka Jana Klaty w Krakowie

"Do Damaszku" w reż. Jana Klaty w Starym Teatrze w Krakowie. Pisze Łukasz Maciejewski w Polsce Gazecie Krakowskiej.

W drodze "Do Damaszku" Strindberga w reżyserii Jana Klaty, zgodnie z zapowiedziami twórców, mieliśmy spotkać Pana Boga, neoboga z krainy matrix wraz z interseksualnymi obocznościami, oraz szereg prawd mniej więcej objawionych. Nic z tego: metafizyka (nawet ideologicznie zwichrowana) ulotniła się w uroczych i atrakcyjnych wizualnie, ale artystycznie i intelektualnie płytkich konstatacjach, przypominających odkrycia sześciolatka wrodzaju "czarna krowa w kropki bordo gryzła trawę kręcąc mordą". Zamiast krowy w "Do Damaszku" mamy everymana (świetny Marcin Czarnik), zamiast kropek - trupie czaszki, a bordo wyparły złowróżbne beże, niemniej przesłanie jest analogiczne. Balon ambicji okazał się w środku równie skomplikowany jak wierszyk przedszkolaka. Trudno odmówić talentu Klacie oraz jego współpracownikom: scenografowi Mirkowi Kaczmarkowi oraz Maćko Prusakowi odpowiedzialnemu za ruch sceniczny. Teatralne receptury działają bez zarzutu, a oryginalnych pom

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Intelektualna zadyszka Jana Klaty w Krakowie

Źródło:

Materiał nadesłany

Polska Gazeta Krakowska nr 237

Autor:

Łukasz Maciejewski

Data:

10.10.2013

Realizacje repertuarowe