10.06.2014 Wersja do druku

Ile dusz uleczy Golgota Picnic?

Prowokacja może być pewną formą artystycznej ekspresji. Trzeba jednak piekielnej inteligencji, by wywołany skandal nie grał jedynie na najniższych emocjach, lecz zainicjował w odbiorcy arystotelesowskie katharsis - do dyskusji wokół spektaklu "Golgota Picnic" Rodrigo Garcii, włącza się Jakub Pacan w Rzeczpospolitej.

Wyśmiewanie okrutnej śmierci zwykłego człowieka odbierane jest przez większość cywilizowanego społeczeństwa jako wyraz barbarzyństwa. Cóż dopiero powiedzieć o szydzeniu z męki Chrystusa, która od dwóch tysięcy lat stanowi dla chrześcijan nieprzerwane źródło najgłębszych, najbardziej osobistych i delikatnych przeżyć wiary. Wielu z nich dając świadectwo zbawczej ofiary Golgoty poszło na śmierć męczeńską. Jak w takich okolicznościach traktować sztukę argentyńskiego pisarza Rodrigo Garcii, "Golgota Picnic"? Sztuka ma kształtować moralną wrażliwości widza. Przedstawiane w spektaklu symbole mają poszerzać świat, wyobraźnię i wrażliwość, kreować nowe wartości i dopełniać estetyczne przeżycia. Arystoteles przypisywał jej rolę oczyszczającą. Sztuka według niego ujarzmiała prymitywne popędy, obnażała niezdrowe instynkty, usuwała nadmiar negatywnych emocji i neutralizowała agresję. Odbiorca doznający czegoś w rodzaju "leczeni

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Ile dusz uleczy Golgota Picnic?

Źródło:

Materiał nadesłany

Rzeczpospolita online

Autor:

Jakub Pacan

Data:

10.06.2014

Tematy w toku

Festiwale