Jest małe miasteczko gdzieś w Polsce, gdzie dzieciaki, uciekając od domowych problemów, wstąpiły do gangu ulicznego. Wplątały się w drobne kradzieże, a zyski z ich naiwności czerpał przywódca gangu. Jednak pewnego dnia wszystko się zmieniło. Do szkoły przyszedł nowy nauczyciel, który postanowił im pokazać, że życie to coś więcej niż pogoń za pieniądzem i zło - o młodzieżowym musicalu "Okruchy życia" pisze Ilona Truszyńska w Polsce Dzienniku Bałtyckim.
Jest małe miasteczko gdzieś w Polsce, gdzie dzieciaki, uciekając od domowych problemów, wstąpiły do gangu ulicznego. Wplątały się w drobne kradzieże, a zyski z ich naiwności czerpał przywódca gangu. Jednak pewnego dnia wszystko się zmieniło. Do szkoły przyszedł nowy nauczyciel, który postanowił im pokazać, że życie to coś więcej niż pogoń za pieniądzem i zło. I choć to wszystko mogłoby wydarzyć się naprawdę, to jest to historia, którą już niedługo będziemy mogli zobaczyć na scenie Teatru Miejskiego w Gdyni. To musical "Okruchy życia", nad którym od lutego z grupą dzieci z całej Polski pracował Karol Świtajski. Opowiada o najprostszych sprawach, o których często zdarza nam się zapominać - o miłości, prawdzie, szczerości i oddaniu, o stosunkach rodzice - dzieci. - Ta historia powstała na podstawie opowieści dzieciaków, które spotkałem w życiu. To taka pętla wydarzeń połączonych w jedną opowieść - mówi Świtajski, któr