09.07.2012 Wersja do druku

I już po Festiwalu Gwiazd. Jak było?

Z jednej strony była kultura ludyczna: kolejki po autografy i fotoreporterzy czekający godzinami na celebrytów. Z drugiej - ambitniejsze wydarzenia artystyczne: zabawne lub poważne spektakle i koncerty, które też przyciągnęły widownię.Czy takie połączenie się sprawdza? pyta Marcin Górka w Gazecie Wyborczej - Szczecin.

Na tegoroczny Festiwal Gwiazd do Międzyzdrojów przyjechało kilkudziesięciu aktorów, ale i zwykłych celebrytów. Z jednej strony były wydarzenia typu "Filharmonia Dowcipu", które w zręczny sposób łączą kulturę tzw. wysoką z masową (w sumie widzowie mogli zobaczyć siedem spektakli teatralnych, cztery filmy i trzy koncerty). Z drugiej - wydarzenia takie, jak sesje fotograficzne braci Mroczków czy Jarka Jakimowicza na plaży. I wydekoltowana Iwona Węgrowska, która skorzystała z okazji, że w Międzyzdrojach jest Festiwal Gwiazd, by jeszcze raz zaistnieć na plotkarskich portalach. I długie kolejki po autografy, choć nie każdy z trzymających karteczkę wiedział do końca, kim jest gwiazda, która składa podpis. Czy takie połączenie się sprawdza? Olaf Lubaszenko, dyrektor artystyczny Festiwalu Gwiazd Myślę, że na ocenę festiwalu czas przyjdzie za kilka dni, kiedy zorientujemy się, jaka była frekwencja. Oczywiście widzimy, że zainteresowanie public

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

I już po Festiwalu Gwiazd. Jak było?

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Szczecin online

Autor:

Not. Marcin Górka

Data:

09.07.2012

Festiwale