12.10.2015 Wersja do druku

I jak tu nie śpiewać balladki

Na Rynku Głównym pojawiła się jakaś czereda uzbrojona w gwizdki i niechęć, by gwizdami i okrzykami "Precz z komuną" zakłócać widowisko "Neomonachomachia", w którym dzieło Ignacego Krasickiego Bronisław Maj na współczesność przełożył, czym przyłożył satyrycznie współczesnym. Historia się powtórzyła; wszak powstałe w XVIII w. dzieło Krasickiego też wywołało skandal niemały - pisze Wacław Krupiński w Dzienniku Polskim.

Długo czekali; apetyty wyolbrzymiały, żądze ujścia szukają, mięśnie zmocarniały. "Idą tytani /Na świat zesłani /Żeby naprawić zło!" - śpiewał Jacek Kaczmarski przed laty. Ale i dawna balladka Mistrza Młynarskiego się przypomina "Wirują, wirują tysiące szprych /W kole fortuny matuli, /Ta balladka jest o tych /Co się za pewnie poczuli". Teraz się takich nie pisze, inteligentnie pomyślanych, nienadętych, o zgrabnej puencie... Teraz inna poezja jest w modzie. Dajmy na to: "Przekąski pyszne, trunki zacne, /Obama białe zęby szczerzy, /ktoś się za-krztusił przy toaście, /a cały świat na stole leży./ Nastrój wytworny, nienachalny, /Władimir ma nadzieje szczere, /że się podzieli tort globalny /między przystawką a deserem. /Myślami jest przy innych rautach, /chętnie by zaczął swój teatrzyk... /Lecz to nie Poczdam ani Jałta /i Duda mu na ręce patrzy...". Czyż nie wzruszający obrazek. Umie Marcin Wolski uwznioślić chwilę i czyn, i męża mo

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

I jak tu nie śpiewać balladki

Źródło:

Materiał nadesłany

Dziennik Polski online

Autor:

Wacław Krupiński

Data:

12.10.2015

Wątki tematyczne

Realizacje repertuarowe
Teatry