MORDERCY, dusicielki, kanciarze, aferzyści, złodzieje. Zmieszany, wielogłosowy chór: "Wysoki Sądzie proszę...", "Wysoki Sąd raczy...", "Wysokiemu Sądowi samemu..." - pokornie, ostro, prosząco, filuternie. Bełkoczą, seplenią, wygrażają, kłapią opadającymi szczekami. Stają za barierkami, wyciągają ręce, wykonują dramatyczne gesty. Robi się śmiesznie, strasznie i smutno. Ta ława oskarżonych, śmietanka zgarnięta przez Agnieszkę Osiecką i Andrzeja Jareckiego z warszawskich sądów, starannie zwiedzanych; archipelag świństwa, kilka den upadków, śliskie płaszczyzny wykroczeń, kolekcja upersonifikowanego zła i głupoty... Stop. Ten tłum wypełniają właściwie dwie postacie. W centralnej części widowiska STS-u "Oskarżeni" na scenie znajduje się Alina Janowska na zmianę z Zofią Merle oraz Wojciech Siemion. Prawem swobodnej transformacji kreują oni wielopostaciową ławę oskarżonych. Tę część centralną poprzedza i zamyka s
Tytuł oryginalny
I cóż dalej Józefie O.?
Źródło:
Materiał nadesłany
Sztandar Młodych nr 6