05.04.1966 Wersja do druku

"Horsztyński"

Po wielu tygodniach posuchy i gonienia w repertuarową piętkę, "Horsztyński", jeden z najbardziej frapujących dramatów Słowackiego, stał się wydarzeniem w teatrze telewizyjnym. Jan Kreczmar zadbał o doskonałą obsadę (Świderski, Hańcza, Wołłejko, Mrożewski i inni), śmiało obsadził rolę Szczęsnego niezbyt jeszcze doświadczonym, ale utalentowanym A. Antkowiakiem. Zrobił wszystko, jako reżyser dla doskonałego "wybrzmienia" tekstu, doskonale rozgrywał spięcia sytuacyjne. Spektaklowi zabrakło jednak rozmachu. Nie wiem czy konieczne (i czy możliwe do zastosowania) były środki, do których zwykle uciekają się teatry, by zdynamizować ten utwór. Ale należało chyba w większym stopniu mieć na uwadze, że "Horsztyński" jest wszakże dramatem romantycznym i rozgrywanie go na sposób kameralny może dać efekt niepełny. Momentami odnosiło i się nawet wrażenie, jakby osoby tragedii wprost "dusiły się" w ciasno zakomponowanych wnętrzach. W pamięci po

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

"Horsztyński"

Źródło:

Materiał nadesłany

Dziennik Łódzki nr 81

Autor:

Julian Brysz

Data:

05.04.1966

Realizacje repertuarowe