Logo
23.02.1999 Wersja do druku

Honor i zmysły

Choć Lessing w nowym tłumaczeniu Jacka K. Burasa zabrzmiał prze­konująco, ale niezbędne skróty (ze względu na czas emisji) pozbawiły dramat kilku ciekawych scen,m.in. końcowych kwestii Księcia. Nieco melodramatyczny konflikt uwiarygodnili aktorzy, zwłaszcza przejmująca Maja Osta­szewska (Emilia Galotti), Jerzy Grałek (kapryśny, kochliwy Książę) i Iwona Biel­ska (porzucona kochanka, hrabina Orsini). Stary Galotti, zabijając niewinną dziew­czynę, był u Lessinga tragicznym oskarżycielem reżimu - a zarazem jego jeszcze jedną ofiarą. Publiczność zrozumiała to nieomylnie; brunszwicka premiera spotka­ła się z entuzjazmem, a Goethe, napisał, iż Lessing uczynił "decydujący krok ku mo­ralnie wzburzonej opozycji przeciw samowoli tyranów". Te okoliczności miejsca i czasu to jedynie historyczny kontekst tra­gedii, która na szczęście broni się bez ideowego przesłania. Krzysztof Babicki bowiem ukazał przede wszystkim grę na

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Honor i zmysły

Źródło:

Materiał nadesłany

Trybuna nr 45

Autor:

Tomasz Miłkowski

Data:

23.02.1999

Realizacje repertuarowe