Logo
2.11.2010 Wersja do druku

Heroizm w kopcu, czyli egzystencjalna agonia

"Szczęśliwe dni" w reż. Lei Maleni w Teatrze Nowym w Poznaniu. Pisze Michał Gradowski w Gazecie Wyborczej - Poznań.

"Szczęśliwe dni", najnowsza premiera Teatru Nowego, to rwany monolog. Zza zasłony prozaicznych czynności wyłania się egzystencjalna agonia. Ale nie tak łatwo tę zasłonę odsunąć. Pustynne odludzie, krajobraz księżycowy. Cisza przerywana zgrzytami, przesterowaniem sprzętu. W piaskowym kopcu miniaturowa kamienna studnia. W środku schowana po pas Winnie. Kolejny poranek zaczyna od umycia zębów. W planie dnia inne przyziemne czynności. Ciągle jest coś do zrobienia. Za nią w wykopanej dziurze Willie. Dzięki niemu ciągle jest coś do powiedzenia. "Szczęśliwe dni" Samuela Becketta w reż. Cypryjki Lei Maleni tak jak pierwowzór nie mają fabuły. To trwający półtorej godziny monolog Winnie (Antonina Choroszy) - osobisty i uniwersalny, kwaśny i gorzki, depresyjny i pokrzepiający. Istotą tego dramatu są huśtawki nastrojów osadzonej w absurdalnej sytuacji kobiety. Huśtawki jak najbardziej zrozumiałej, bo "w tej postaci splatają się dziesiątki różnych

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Heroizm w kopcu, czyli egzystencjalna agonia

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza Poznań nr 256 online

Autor:

Michał Gradowski

Data:

02.11.2010

Realizacje repertuarowe