- Praca w teatrze jest zdecydowanie atrakcyjniejsza niż kino. W teatrze reżyser i ja współodpowiadamy za moją rolę. W filmie to, co zostanie z nagranego materiału, jest wielką niewiadomą - mówi aktorka Helena Norowicz.
Wiele młodszych od niej osób mogłoby jej pozazdrościć kondycji, figury i pogody ducha. Ma 82 lata, a zrobienie szpagatu to dla niej żaden problem. Kilka lat temu została modelką. Helena Norowicz: Był moment, że byłam już na typowej emeryturze. Działeczka, spacery... Ale po piętnastu latach wróciłam do grania. Ma pani 82 lata, a błysk w oku i sylwetkę dwudziestolatki. Nie ma chyba osoby, która nie byłaby pod wrażeniem pani wyglądu i figury. Zapytam wprost, co pani robi, żeby tak wyglądać? - No, trzeba się o to troszkę postarać, ale bez przesady. Nie jestem zbyt systematycznym człowiekiem, nie lubię robić nic przed dłuższy czas o określonej porze. Zadanie mam o tyle ułatwione, że mam nielubiący słodyczy organizm, więc odpadają mi tego typu pokusy. Zresztą przez całe życie łatwiej mnie było karmić, niż ubierać. Jak zobaczyłam jakiś ładny ciuch, to robiłam wszystko, żeby go mieć, a z jedzeniem jest tak, że mogę właściwie