20.05.2019 Wersja do druku

Hedda Gabler: Tylko nie myślcie, że jestem wariatką. Pięknem jest to, co konieczne

"Hedda Gabler" Henrika Ibsena w reż Kuby Kowalskiego w Teatrze Narodowym w Warszawie. Pisze Zbyszek Dramat.

MOTTO: "Każde możliwe posunięcie wchodzi w rachubę, byleby to było posunięcie w niewłaściwym kierunku" (B. Shaw, "Kwintesencja ibsenizmu", przełożyła C. Wojewoda, PIW, Warszawa 1960). Nie jestem historykiem teatru, tym bardziej Teatru Narodowego, ale zgodnie z treścią programu spektaklu, ostatni Ibsenowski spektakl grano tu 13 lat temu. Sporo czasu. W "Norze" (tak jak teraz, w przekładzie Anny Marciniakówny) wystąpił wtedy obok Doroty Landowskiej (tytułowa/piękna Nora) Oskar Hamerski - wcielający się w postać Adwokata Krogstada, a dziś Jorgena Tesmana. Osobiście czekam na premierę "Dzikiej kaczki", z udziałem Jana Frycza, na którą wybiorą się z pewnością Krystian Lupa i Piotr Skiba (tu nawiązanie do treści "Wycinki. HOLZFÄLLEN", spektaklu na podstawie prozy Thomasa Bernharda - premiera 23 października 2014 na Scenie im. Jerzego Grzegorzewskiego Teatru Polskiego we Wrocławiu). Na stronie internetowej Teatru Narodowego o spektaklu napisano: "niepo

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał własny

Materiał nadesłany

Autor:

Zbyszek Dramat

Data:

20.05.2019

Realizacje repertuarowe