23.12.2005 Wersja do druku

Gwiazdy naszych odcinków

Pytanie: "Grać czy nie grać w serialach?" odchodzi już w Polsce w przeszłość. Aktorzy rzadko również zadają sobie pytanie: "Jak grać?". O kreacjach aktorskich można mówić właściwie wyłącznie przy krótkich serialach. Tam też trafia pierwszy garnitur aktorów (Jerzy Radziwiłowicz, Magdalena Cielecka). Nie ma się co oszukiwać - drugą po scenariuszu przyczyną braku ciekawych ról w polskich serialach jest to, że nie mamy wyłącznie wybitnych aktorów - pisze Izabela Szymańska w Gazecie Wyborczej - Telewizyjnej.

Powstaje u nas mało filmów kinowych, coraz mniej spektakli telewizyjnych, więc aktorzy żeby się utrzymać muszą grać w serialach. Przez ostatnie pięć lat powstało tych produkcji w Polsce 45. Tylko w 2005 roku 13. Dzielą się na sitcomy, seriale komediowe i telenowele ("Sąsiedzi", "Świat według Kiepskich", "Złotopolscy") oraz seriale obyczajowe o skończonej, z góry wiadomej liczbie odcinków ("Boża podszewka", "Przeprowadzki", "Oficer", "Glina"). Przy tych ostatnich dłużej kręci się jeden odcinek, więc jest on zwykle ciekawszy niż odsłona telewizyjnego tasiemca. I lepiej zagrany. Lepiej, czyli jak? Od seriali wymaga się świetnie napisanego, życiowego scenariusza, a od aktorstwa w nich - przede wszystkim naturalności. Zachwyca czy nie zachwyca? Trudno precyzyjnie wskazać wszystkie składające się na naturalność gry aktorskiej elementy. Łatwiej można znaleźć powody jej braku. Aktorzy kształceni są w Polsce do grania w teatrze. Szeroki gest i

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Gwiazdy naszych odcinków

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Telewizyjna nr 298

Autor:

Izabela Szymańska

Data:

23.12.2005

Tematy w toku