„Winny” Stanisława Brejdyganta w reż. Wojciecha Smarzowskiego w Teatrze Telewizji. Pisze Przemek Gulda na swoim koncie instagramowym.
Porażająca opowieść o polskich grzechach głównych: zakłamaniu, antysemityzmie, pedofilii i o nieudanej spowiedzi bez pokuty. Doświadczony reżyser filmowy zamienił dość statyczny monodram w dynamiczną opowieść rodem prosto z kina - ważnym narzędziem są montażowe "nożyczki", dzięki którym akcja spektaklu odbywa się z równą intensywnością na dwóch planach czasowych, czasem zaś nabiera tempa niemal jak w teledysku. Iście wstrząsająca jest tu aktorska kreacja samego autora, który dozowanymi powściągliwie i czujnie środkami, osiąga znakomity efekt.