„Termopile polskie” Tadeusza Micińskiego w reż. Jana Klaty w Teatrze Narodowym w Warszawie. Pisze Przemek Gulda na swoim instagramowym koncie.
Niepokojąco aktualny, ponad stuletni tekst o niszczących Polskę wewnętrznych sporach, zdaje się w tym spektaklu brzmieć niezwykle współcześnie. Sugestywne odniesienia do rodzimej polaryzacji i koncertu mocarstw, momentami niemal budzą obawę, żeby głos Klaty nie okazał się proroczy. Nie sposób nie zachwycić się bardzo efektownym rozmachem tego spektaklu: zawrotnym tempem i żywym rytmem, pełną żarliwości, skupienia i wyczucia grą aktorską, iście monumentalną scenografią, pełnymi znaczeń kostiumami, mrocznymi wizualizacjami, graną na żywo mocną muzyką.
Autor jest konsultantem literackim w Teatrze Studio w Warszawie (przyp. red.)