25.02.2020 Wersja do druku

Grzesznik i święty Bartosz Bielenia: W Hollywood nominacja do Oscara nie robi na nikim wrażenia

- Ominął mnie oscarowy szał, jaki wokół "Bożego Ciała" panował w Polsce. Z amerykańskiej perspektywy wygląda to inaczej. Oscary to coroczne wydarzenie. Dlatego, kiedy idziesz na imprezę, nominacja nie robi na nikim wrażenia - mówi aktor Bartosz Bielenia w rozmowie z Piotrem Guszkowskim w Gazecie Wyborczej.

Bartosz Bielenia, gwiazda "Bożego Ciała", odebrał na Berlinale prestiżową nagrodę dla największych talentów europejskiego kina. Czy pójdzie w ślady Daniela Craiga, Alicii Vikander i Rachel Weisz? Choć ekipa "Bożego Ciała" wróciła z Los Angeles bez Oscara, to sama nominacja jest wielkim sukcesem Jana Komasy oraz młodej obsady. Z tego towarzystwa to właśnie Bartosz Bielenia wydaje się najbardziej wygrany. Brawurowa kreacja pogubionego chłopaka na przepustce z poprawczaka, który zakłada sutannę i pozwala mieszkańcom małej miejscowości przepracować traumę po tragedii, przyniosła 28-letniemu aktorowi wiele nagród. Wśród nich Nagrodę im. Zbyszka Cybulskiego, Wdechę i Paszport "Polityki". Została również doceniona za granicą. Podczas 70. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Berlinie odebrał statuetkę i tytuł European Shooting Star. Bielenię zaliczono do grona największych talentów europejskiego kina - mówi się o nich, że to "gwiazdy j

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Grzesznik i święty Bartosz Bielenia: W Hollywood nominacja do Oscara nie robi na nikim wrażenia

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Kultura online

Autor:

Piotr Guszkowski

Data:

25.02.2020