29.03.2018 Wersja do druku

Grzegorz Stachurski - wspomnienie. Została tylko cisza, szare niebo i... Mały Biały Domek

Był to człowiek pogodny i serdeczny, wielostronnie utalentowany i pracowity. Na londyńskiej scenie debiutował świetnie zagraną rolą Starego Marynarza w "Żeglarzu" Jerzego Szaniawskiego, w Teatrze Polskim ZASP, w 1985 roku - Grzegorza Stachurskiego wspomina Irena Delmar-Czarnecka.

"Jakim Cię wierszem pożegnać, Kochany Przyjacielu, Jakim słowem serdecznym, szczerą łzą, westchnieniem W chwili, gdy tak właściwie bez sensu i celu Z aktora i kolegi, stałeś się nagle cieniem." Feliks Konarski - Ref-Ren Miłość do sceny, bo tak należy to określić, jaką posiadał Grzegorz Stachurski, była czymś wyjątkowym, wyrażała się przede wszystkim profesjonalizmem, szacunkiem do wypowiadanego tekstu i sceniczną koleżeńskością. Był to człowiek pogodny i serdeczny, wielostronnie utalentowany i pracowity. Dyplom aktora dramatu, muzyki i estrady otrzymał w 1976 roku. Rozpoczął występy w Teatrze im. Juliusza Osterwy w Gorzowie Wielkopolskim, następnie w Płocku, w Teatrze im. Jerzego Szaniawskiego, po czym w Warszawie w Teatrze Komedia. Laureat kilku prestiżowych nagród teatralnych m.in. na Festiwalu Teatralnym w Toruniu, na Festiwalu Piosenki Aktorskiej we Wrocławiu. Obdarzony pięknym barytonem, grał na gitarze i na skrzypcach. Na

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał własny

Materiał nadesłany

Autor:

Irena Delmar-Czarnecka

Data:

29.03.2018

Wątki tematyczne