EN
18.09.2007 Wersja do druku

"Griga" - sztuka prawdziwa aż do bólu

"Griga" jak Rosja - w jednej chwili przaśna i nostalgiczna. Niezwykle dynamiczna i - co najważniejsze - prawdziwa. Reżyser Piotr Sieklucki i aktorzy swoim sztandarowym już spektaklem pokazali na kieleckiej scenie nową jakość

W zapadłej wsi gdzieś w Rosji, w rozlatującej się chałupie, w której jeszcze tylko wódki i śledzi w occie jest pod dostatkiem, na urodzinach u Griszy spotyka się troje przyjaciół z czasów studiów. Alkohol leje się strumieniami, a każdy wypity kieliszek rozwiązuje języki i -jak to u wschodnich sąsiadów bywa - otwiera dusze. Przyjaciele na zmianę to kłócą się, to znów godzą. W jednej chwili żartują i popadają w melancholię. I wspominają... Żadnego z nich matuszka Rasija nie rozpieszczała, każdy w jakimś stopniu zmarnował sobie życie. Młodzieńcze marzenia o świetlanej przyszłości zastąpiła gorzka rzeczywistość. To, co ich otacza, jest tak przygnębiające, że na trzeźwo tego "nie rozbieriosz". Więc piją, piją na umór i tęsknią do czegoś, co jest lepsze, bo to, że lepsze gdzieś na nich czeka, jest pewne jak potworny kac nazajutrz rano. Bohaterowie Siekluckiego, jak postaci Czechowa (z którego utworów reżyser złożył swą opowie

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

"Griga" - sztuka prawdziwa aż do bólu

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Kielce nr 218

Autor:

Monika Rosmanowska

Data:

18.09.2007

Realizacje repertuarowe