16.04.2019 Wersja do druku

Grażyna Wolszczak i Cezary Harasimowicz: To jest miłość. Byle tylko się nie przegapić

Gdy pyta się ich o sekret udanego związku, zawsze odpowiadają, że tkwi on w tym, by po prostu nie przegapić właściwej osoby. Im się to udało.

Poznali się w Studiu Aktorskim przy Teatrze Polskim we Wrocławiu. I choć po latach mówił, że ona od razu wpadła mu w oko i nawet potrafił powiedzieć, w co było ubrana, gdy zobaczyli się pierwszy raz, to wtedy nic się między nimi nie wydarzyło. Ponownie spotkali się na planie filmu "Dondula". Grażyna Wolszczak grała kobietę, o względy której walczy dwóch mężczyzn. Cezary Harasimowicz dostał rolę jednego z nich. Dziś śmieją się, że nawet się wtedy pocałowali, ale tylko dlatego, że tak nakazywał scenariusz. Potem widywali się na branżowych imprezach, ale każde z nich miało swoje życie. Pracowali, budowali kariery, mieli rodziny, wychowywali dzieci. Dla niej ten etap skończył się wraz ze śmiercią jej męża, aktora Marka Sikory (Ariel z niezapomnianego serialu "Szaleństwo Majki Skowron"), który doznał udaru mózgu i zmarł. Poprosiła o...czułego monogamistę Miała 30 lat, małe dziecko i mnóstwo problemów do rozwiązania. Musiało min

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

To jest miłość. Byle tylko się nie przegapić

Źródło:

Materiał nadesłany

Pani Domu nr 8/15/25-04-2019

Autor:

Teresa Zuń

Data:

16.04.2019