EN
13.07.2015 Wersja do druku

Grać, czy nie grać w wakacje?

Wśród łódzkich teatrów, nad którymi pieczę sprawują UMŁ i Urząd Marszałkowski, kolejny raz sezon najdłużej trwał w Teatrze Powszechnym. Zakończył się wczoraj. Grać, czy nie grać w wakacje? - pyta Renata Sas. Dyrektor Ewa Pilawska mówi krótko: grać. Rozmowa w Expressie Ilustrowanym.

- Jesteśmy przyzwyczajeni do nadkompletów, ale jeśli nawet przy prawie 40-stopniowej temperaturze było około 70 procent widzów, to ma to sens - dodaje. Do wakacyjnego repertuaru trafiły niezniszczalne "Szalone nożyczki", najnowsza komedia "Brancz"... [na zdjęciu] ale szczególnie chcę podkreślić skutek projektu Wakacje z Kulturą realizowanego wspólnie z miastem. Prezentowaliśmy "Stopklatkę" Maliny Prześlugi. To właściwie modnodram Jakuba Firewicza o chłopaku, któremu wypadek zburzył życie. Sztuka stawia trudne pytania i wiedzie do konkluzji, że przyszłość zależy od nas, że warto się zmierzyć z najtrudniejszymi problemami. Na zapełnionej widowni byli młodzi ludzie, często po ciężkich życiowych doświadczeniach, walce z uzależnieniami. Spotkał się z nimi psycholog, obejrzeli inscenizację i już umówili się na kolejne spotkanie w teatrze. Słowem wakacyjne granie było satysfakcjonującym finałem jubileuszowego, udanego sezonu Teatru Powszech

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

106 tys. Widzów w Teatrze Powszechnym

Źródło:

Materiał nadesłany

Express Ilustrowany nr 161

Autor:

Renata Sas

Data:

13.07.2015

Wątki tematyczne