08.03.2019 Wersja do druku

Gra w/o prawdę

Gdyby nie epilog, łódzkich "Idiotów" spinałaby klamra dwóch monologów - o wspominaniu najpiękniejszych oraz najgorszych momentów w życiu - o spektaklu w reż. Marcina Wierzchowskiego w Teatrze im. Stefana Jaracza w Łodzi pisze Jan Karow z Nowej Siły Krytycznej.

Takie rozpięcie punktów wyjścia i dojścia ma sens: oglądana historia już się wydarzyła (jest teatralną retrospekcją) i była dla jej uczestników czasem, za którym tęsknią i o którym chcieliby jednocześnie zapomnieć. Zaryzykowali niebezpieczną grę, która w swoim założeniu zacierania granic między fikcją a rzeczywistością dawała nikłe szanse na bezbolesny przebieg. "Ktoś z zewnątrz nie zrozumie, o co w tym chodzi" - mówi Stoffer, samozwańczy lider grupy z filmu Larsa von Triera. Przestrzeń teatru sama przez się skraca dystans, a reżyser Marcin Wierzchowski chce ponadto, aby widzowie byli możliwie jak najmniej "z zewnątrz". Dlatego przez większość przedstawienia siedzą po bokach dużej sceny Teatru im. Stefana Jaracza. Reżyser zmienia wobec filmowego pierwowzoru również inną perspektywę. Kładzie zdecydowanie większy nacisk na relacje w grupie tytułowych idiotów, a to, co poza - w tym przypadku Łódź i jej mieszkańców - pozostawia jako

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Gra w/o prawdę

Źródło:

Materiał własny

Materiał własny

Autor:

Jan Karow

Data:

08.03.2019

Tematy w toku

Realizacje repertuarowe