19.12.2007 Wersja do druku

Gościnności nigdy za wiele

"Tartuffe albo Szalbierz" w reż. Jacquesa Lassalle'a w Teatrze Narodowym w Warszawie. Pisze Ewa Góźdź w portalu Magiel.

Każdemu z nas zdarza się taka chwila słabości, kiedy zaoferujemy bliźniemu, całkiem bezinteresownie, pomoc. Co jednak zrobić, gdy dłużnik zacznie nadużywać naszej gościnności? Z pomocą przybywa nam Teatr Narodowy i jego praktyczny przewodnik pt. "Tartuffe albo Szalbierz". Postępujcie według poniższych porad, a z pewnością osiągniecie sukces. Jak mawiał pan Zagłoba, tu potrzebny jest fortel. W celu pozbycia się "potrzebującego", dla ułatwienia nazwijmy go Tartuffe, będziemy potrzebowali pomocy kilku osób. W celu zbadania sposobu działania naciągacza podstawmy mu nową ofiarę. Dobrym wyborem byłby Jerzy Radziwiłowicz, działający jako Orgon. Na pewno przyda się kilka kobiet. Jedna, która w razie potrzeby uwiedzie Tartuffe'a Danuta Stenka. Inna, sprawująca kontrolę nad wszystkim Beata Ścibakówna. I jeszcze może niewinna duszyczka, do tej pory szczęśliwie zakochana Karolina Gruszka. Nie zapominajmy o mężczyznach. Tartuffe będzie potrzebował

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Gościnności nigdy za wiele

Źródło:

Materiał nadesłany

www.magiel.waw.pl/Magiel nr 99

Autor:

Ewa Góźdź

Data:

19.12.2007

Realizacje repertuarowe