28.10.2011 Wersja do druku

Góry widać z rynku

W naszych podróżnych rozmowach warszawski spektakl trafił na nieoficjalne podium. Obok "Panien z Wilka" to trio dopełniły jeszcze "Czajka" ("Mewa") Czechowa z wydziału dramatycznego Uniwersytetu w Nowym Sadzie (Serbia) oraz "Krwawe gody" Lorki Akademii Umeni w Bańskiej Bystrzycy - Krzysztof Kucharski o Międzynarodowym Projekcie Szkół Artystycznych w Bańskiej Bystrzycy.

Po śniadaniu wychodzę sobie na plac Słowackiego Narodowego Powstania - ichni rynek - staję pod obeliskiem upamiętniającym wyzwolenie Bańskiej Bystrzycy przez Armię Czerwoną w marcu roku 1945, a pod aktem dziękczynienia leżą świeże kwiaty - nie ja je składałem - patrzę przez opadający w dół deptak i... jakby na wyciągnięcie ręki mam jesienne kopczyki, które firmuje wzgórze Urpin przepięknie ubarwione. To znów kartka z moich teatralnych podróży. Może to niestosowne opowiadać o tym Państwu? Trudno. Skoro już zacząłem... W każdym razie zaprosiła mnie piękna Adriana Cieślakova na ARTORIUM, czyli Międzynarodowy Projekt Szkół Artystycznych w Bańskiej Bystrzycy na Słowacji. Pierwszym Polakiem, którego tam spotkałem już przed festiwalem, był Czarek Morawski z warszawskiej Akademii Teatralnej, a odpowiada on przed rektorem za międzynarodowe kontakty. Nasza stołeczna uczelnia przyjechała do tego przepięknego miasteczka, by pochwalić się tegoro

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Góry widać z rynku

Źródło:

Materiał nadesłany

Polska Gazeta Wrocławska nr 252

Autor:

Krzysztof Kucharski

Data:

28.10.2011

Realizacje repertuarowe