26.04.2012 Wersja do druku

Gorąca debata o teatrze

Dyrektor z konkursu czy mianowany? Jaki teatr zasługuje na publiczne pieniądze? Co z socjalem dla artystów? - te i inne pytania padały wczoraj podczas emocjonującej debaty "Co z tym teatrem?" w Gazecie Wyborczej.

- Panie ministrze, zamierzam zwolnić dyrektora teatru. Czy ma pan coś przeciwko? - Proszę robić, jak pan uważa. Jeśli to dobry dyrektor, będę protestował. Jeśli zły - poprę taką decyzję. - Tylko panie ministrze, proszę się nie zdziwić, bo ja go zwolnię tak niby "pana rękami", a w mediach będę go bronił. Taka absurdalna rozmowa telefoniczna odbyła się naprawdę i to nieraz. Przytoczył ją minister Bogdan Zdrojewski jako przykład głęboko patologicznych, niejasnych relacji na linii samorząd - dyrektorzy teatrów. Że te relacje powinny być jasne, co do tego na szczęście wszyscy się na Czerskiej zgodzili. Od razu nasunęły się przykłady z Bielska-Białej, gdzie prezydent miasta interweniował niezadowolony ze spektaklu "Miłość w Koenigshuette" Ingmara Villqista; czy z Zabrza, gdzie przedstawiciele samorządu zapragnęli ocenzurować przedstawienie "Nieskończona historia" w reżyserii Uli Kijak. - Urzędnicy zatrudniają dyrektora teatru zawier

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Jaki teatr zasługuje na publiczne pieniądze? - debata w "Gazecie Wyborczej"

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza online

Autor:

Aleksandra Szyłło

Data:

26.04.2012

Tematy w toku