09.03.2015 Wersja do druku

Gombro a la Grabo, czyli gęba ujacowiona, pupa uhahana...

"Dzienniki" wg Witolda Gombrowicza w reż. Mikołaja Grabowskiego Teatru IMKA z Warszawy na scenie Copernicus Center w Chicago. Pisze Stanisław Błaszczyna na blogu Wizja lokalna.

o "Dziennikach" Witolda Gombrowicza, wyreżyserowanych przez Mikołaja Grabowskiego i wystawionych przez aktorów teatru IMKA z Warszawy na scenie Copernicus Center w Chicago . Mistyfikacja jest zalecona pisarzowi. Niech zmąci wodę wokół siebie, aby nie wiedziano kto zacz - pajac? kpiarz? mędrzec? oszust? odkrywca? blagier? przewodnik? A może jest on tym wszystkim naraz? 1. Jechać z Gombrowiczem do polonijnego epicentrum w Ameryce, to jak wkładać kij w mrowisko Albo tak by się mogło wydawać, mając na względzie obrazoburstwo gombrowiczowskiego podejścia do tzw. "polskości" (tradycja, religia, kultura, mentalność) i konserwatyzm amerykańskiej - zwłaszcza chicagowskiej - Polonii, dla której Polska (Ojczyzna) to świętość, a katolicyzm to jej fundament. Ale - jak się okazuje - nie taki diabeł straszny, jak go malują i nie taka Polonia amerykańska mentalnie zastygła i w polskości zesklerowaciała, jak krąży o niej fama. Oba podejścia są już

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Gombro a la Grabo, czyli gęba ujacowiona, pupa uhahana...

Źródło:

Materiał nadesłany

www.wizjalokalna.wordpress.com

Autor:

Stanisław Błaszczyna

Data:

09.03.2015

Realizacje repertuarowe