20.07.2010 Wersja do druku

Goło niewesoło

Wakacje, upały, ludzie bardziej rozebrani. Wymarzony czas na artykuł o goliźnie w teatrze, zwłaszcza że pojawił się nowy trend: teraz na scenie rozbierają się głównie mężczyźni - pisze Aneta Kyzioł w Polityce.

Zmiany, jakie zaszły przez ostatnie lata w naszym społeczeństwie i kulturze, dobrze ilustruje przykład "Operetki" Gombrowicza. Duża część widzów na spektakl Macieja Prusa z 1980 r. przychodziła wcale nie po to, by podziwiać wybitne kreacje Gustawa Holoubka czy Zbigniewa Zapasiewicza. Spokojnie przeczekiwali dwie godziny Gombrowiczowskich dywagacji o formie, żeby na końcu odebrać swoją nagrodę - nagą Albertynkę o rewelacyjnych kształtach Joanny Pacuły. Podobno na "Operetkę" w Dramatycznym przychodziły całe oddziały Ludowego Wojska Polskiego w szyku zwartym. 27 lat później na "Operetce" we wrocławskim Capitolu kobiece grupki na widowni pokrzykując i bijąc brawo wyrażają aprobatę dla pomysłu reżysera Michała Zadary włączenia do spektaklu roznegliżowanej grupy tancerzy ucharakteryzowanych na polskiego hydraulika z reklamy. Wziąwszy widać pod uwagę statystyki, które pokazują, że do teatru chodzą głównie kobiety (według wyliczeń Macieja Nowak

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Goło niewesoło

Źródło:

Materiał nadesłany

Polityka nr 30/24-07-10

Autor:

Aneta Kyzioł

Data:

20.07.2010