30.06.2014 Wersja do druku

"Golgota Picnic" jak "Dziady" Dejmka w 1968 r.

Przez ostatnie trzy dni byliśmy świadkami bezprecedensowego protestu w obronie wolności słowa i kultury, pierwszego na taką skalę w wolnej Polsce - pisze Roman Pawłowski w Gazecie Wyborczej - Stołecznej.

Spektakl Rodriga Garcii "Golgota Picnic", odwołany w Poznaniu pod naciskiem katolickich fundamentalistów, był przez cały weekend prezentowany w kilkunastu miastach w formie czytań i projekcji. W Warszawie pod teatrami, które uczestniczyły w akcji - Nowym, TR Warszawa i Studio - zbierały się grupy różańcowe, które za pomocą modlitw, blokad, hałasowania i podkładania fiolek ze śmierdzącymi substancjami próbowały nie dopuścić do pokazów ocenzurowanego spektaklu. Bez powodzenia. Zamiast kilkuset widzów z "bluźnierczym" przedstawieniem zapoznało się kilka tysięcy osób. Tylko raz w najnowszej historii Polski przedstawienie teatralne wywołało społeczną mobilizację na taką skalę - były to "Dziady" w reż. Kazimierza Dejmka z Teatru Narodowego. Kiedy w styczniu 1968 roku cenzura zdjęła spektakl z afisza pod pretekstem antyradzieckiego wydźwięku, w kilku miastach doszło do demonstracji studentów, które doprowadziły w konsekwencji do Marca '68 i prz

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

"Golgota Picnic" jak "Dziady" Dejmka w 1968 r.

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Stołeczna nr 149

Autor:

Roman Pawłowski

Data:

30.06.2014

Wątki tematyczne

Realizacje repertuarowe