28.06.2014 Wersja do druku

Golgota Picnic, czyli gdzie się zaczyna, a gdzie kończy nasza wolność

Tegoroczny Festiwal Malta zaczął się od debaty na temat wolności. Jej uczestnicy ani przez moment nie odnieśli się do programu festiwalu. Dyskutowali natomiast o tym, czym jest wolność dla ludzi, którzy aktywnie uczestniczyli w procesie transformacji ustrojowej w Polsce - piszą Stefan Drajewski i Paulina Jęczmionka w Polsce Głosie Wielkopolskim.

Nina Nowakowska, dziennikarka radia Merkury, wspomniała, że w latach 80. mówiło się, że jak już będziemy mieli wolność, to damy sobie radę. - I jak widać, niezupełnie dajemy sobie radę - mówiła, nie myśląc, że za kilka dni Michał Merczyński pod naporem środowisk katolickich i braku wsparcia ze strony władz, odwoła jeden ze spektakli Malta Festival - "Golgota Picnic" [na zdjęciu]. W PRL wolność była z całą pewnością limitowana. Ale walczący o nią być może nie byli na tyle przewidujący, że odzyskana może się okazać inna od ich wyobrażeń, że wolność oznacza szacunek do innych poglądów politycznych, prawo do wyznawania innej religii niż dominująca w Polsce, wolność wyboru stylu życia, obyczajów Wolność wywalczona w 1989 roku w dużej mierze powiodła się w sferze gospodarczej. W obyczajowej, politycznej, religijnej i artystycznej ciągle napotyka na przeszkody. Pogrzeb mamusi Malta Festival jest jednym z "owoców" tego wolnoś

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Golgota Picnic, czyli gdzie się zaczyna, a gdzie kończy nasza wolność

Źródło:

Materiał nadesłany

Polska Głos Wielkopolski online

Autor:

Stefan Drajewski, Paulina Jęczmionka

Data:

28.06.2014

Wątki tematyczne