02.07.2014 Wersja do druku

Golgota, państwo d... i obywateli kupa

Nie uwierzycie. Żałujcie, że was tam nie było. To, co zobaczyłem i czego doświadczyłem przez kilka ostatnich dni, daje mi silne poczucie, że na dłuższą metę spór o "Golgota Picnic" będzie ważniejszy niż afera podsłuchowa - pisze Jacek Żakowski w Polityce.

Nie jestem bezstronny. W wielu miejscach mówiłem, że odwołanie spektaklu "Golgota Picnic" nie powinno się zdarzyć. Wściekałem się na organizatorów, że dali się przestraszyć, na władze Poznania, że dopuściły do odwołania spektaklu (o sprawie obszernie pisała Aneta Kyzioł - POLITYKA 26), na policję, że zamiast zapewnić bezpieczeństwo straszyła kibolami, na ministra spraw wewnętrznych, że nie zareagował, gdy podległe mu służby zawiodły. Współtworzyłem podpisany już przez kilkanaście tysięcy osób, a pozostający wciąż bez odpowiedzi, list Obywateli Kultury do prezydenta Bronisława Komorowskiego. Na prośbę Michała Merczyńskiego, szefa festiwalu Malta, prowadziłem picnicową debatę na poznańskim placu Wolności. Poznałem autora spektaklu Rodrigo Garcíę i mam zaufanie do jego intencji. Widziałem nagranie spektaklu, czytałem tekst i jestem pod ich silnym wrażeniem. Obserwowałem ze środka czwartkową antypicnicową demonstrację przed

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Golgota, państwo d... i obywateli kupa

Źródło:

Materiał nadesłany

Polityka nr 27/02/08-07-14

Autor:

Jacek Żakowski

Data:

02.07.2014

Wątki tematyczne