"Dziennik" Anny Frank był z Gołdą Tencer przez całe życie. Z nowości książkowych aktorka poleca "Rejwach" Mikołaja Grynberga, a z teatralnych - spektakl "Malowany ptak" Mai Kleczewskiej według powieści Jerzego Kosińskiego.
ZAWSZE NAJBLIŻSZA BYŁA MI MUZYKA ŻYDOWSKA. Pamiętam wakacje w Wiśniowej Górze pod Łodzią i tatę, który usłyszał ją u jakiegoś gospodarza. Wszedł do domu i odkupił wszystkie płyty. Słucham ich najczęściej wieczorami, to chwila tylko dla mnie, intymna. W mojej płytotece jest około tysiąca płyt z muzyką żydowską. Lubię muzykę poważną, szczególnie dźwięk skrzypiec. Icchak Perlman to moje bożyszcze. Muzyka wzbogaca nas, a mi jest potrzebna jak powietrze. PIERWSZĄ KSIĄŻKĄ, KTÓRĄ PRZECZYTAŁAM, BYŁY "CZERWONE WĘŻE" HELENY BOGUSZE WSKIEJ. Przez całe życie jest ze mną "Pamiętnik Dawidka Rubinowicza" i "Dziennik" Anny Frank. Przeczytałam chyba wszystkie pamiętniki z getta. Znaczną część mojej literatury stanowią książki o Holokauście. Mam ogromną biblioteczkę książek należących jeszcze do moich rodziców, wydanych przez wydawnictwo Idysz Buch. Poustawiane są bałaganiarsko, chociaż tematycznie. Kiedy pierwszy raz byłam w Ameryc