Po co zaraz łamać krzesła?! O tym, że dramaturgia, czy w ogóle sztuka od czasu do czasu zapada na brak tematu powszechnie wiadomo, a my - Polacy - nawet ostatnio się do tego przyzwyczailiśmy. Jednak "Gramy w Rewizora" w Teatrze Słowackiego wyreżyserował Rosjanin, Wiaczesław Kokorin, i może dlatego należałoby mu wybaczyć banalnie rozpaczliwy prolog przedstawienia, wywrzaskiwany przez obijającego młotkiem sterty krzeseł zalegające kanał orkiestrowy, ni to jednego z komediantów, ni to samego Gogola: "Dajcie mi temat!" Temat szczęśliwie został znaleziony, bo niebawem rozpoczęło się właściwe przedstawienie "Rewizora", tyle że przebranego we współczesne kostiumy. Efekt był mniej więcej taki, jakby Rosjanie nie posiadając swojego narodowego Mrożka postanowili przebrać za wyżej wzmiankowanego zdatnego do tego celu, choć zjadliwego jednak poczciwego, Gogola. Zapewne dlatego na scenie powstała dość koktajlowa mieszanka hum
Tytuł oryginalny
Gogol ukrzesłowiony
Źródło:
Materiał nadesłany
Dziennik Polski nr 134