Premierę „Zemsty” Aleksandra Fredry w reżyserii Michała Świechowskiego pokaże w sobotę Teatr im. Aleksandra Fredry w Gnieźnie (Wielkopolskie). Realizacja uświetnia obchody 80-lecia gnieźnieńskiej sceny.
Michał Świechowski powiedział PAP, że spektakl rozgrywać się będzie w realiach lat 90. XX wieku, przy jednoczesnym zachowaniu niemal pełnej wierności oryginalnemu tekstowi.
– Jest to decyzja, którą podjąłem, inspirując się Fredrą, który także pisze o czasach dla niego sentymentalnych. Dla mojego pokolenia to mniej więcej lata 90. – mamy dziś powrót do muzyki, do mody tamtych lat. Fredro odwołuje się do konfederacji barskiej, jest też wspomniane powstanie listopadowe, delikatne nawiązanie do tych zrywów narodowościowych. Zauważa, że jako nacja zamiast skupiać się na budowaniu, wybieramy walki między sobą – powiedział.
– Zastanawiam się, na czym my, Polacy, skupiliśmy się w momencie po upadku komunizmu. Moim pytaniem jest to, co musiałoby się stać, żeby ta zgoda nastąpiła – dodał.
Spektakl będzie grany w całości wierszem. Reżyser dokonał jedynie minimalnych skrótów, obejmujących 12 wersów; poza tym pozostaje wierny słowu autora.
Świechowski przyznał, że zależało mu na ukazaniu bohaterów w inny sposób – jako żywych postaci, a nie archetypów znanych z tradycji teatralnej czy telewizyjnej. Podkreślił, że dokładne wczytanie się w tekst Fredry pozwala odkryć nowe treści i tropy.
– Papkin nie jest jedynie śmiesznym samochwałą, ale postacią o wymiarze tragicznym, przypominającą Don Kichota. Ciekawe są relacje między nim a Cześnikiem – co takiego się wydarzyło, że Cześnik ma aż takie haki na Papkina, że Papkin musi zrobić wszystko, co mu Cześnik rozkaże. Być może łączą ich mroczne wydarzenia z przeszłości, np. udział w konfederacji barskiej, gdzie Papkin mógł dopuścić się czegoś niehonorowego. I Cześnik dobrze o tym wie – powiedział reżyser.
Spektakl powstaje w koprodukcji z Akademią Teatralną im. Aleksandra Zelwerowicza w Warszawie.
Po niedzielnym spektaklu widzowie będą mogli uczestniczyć w spotkaniu, które poprowadzi krytyk teatralny i dziennikarz PAP Jacek Wakar. W dyskusji udział wezmą reżyser, aktorzy oraz gość specjalny – Maciej Szeptycki, potomek Aleksandra Fredry.
Jak poinformowali realizatorzy, będzie to okazja do rozmowy o aktualności fredrowskiego humoru oraz o tym, jak rodzinna historia autora splata się ze współczesnym teatrem.