Teresa Dras: Jak się gra z własnym ojcem, który w dodatku jest jednym z najwybitniejszych aktorów polskich? Maria Peszek: Fantastycznie się gra, właśnie dlatego, że ojciec jest bardzo dobrym aktorem. Sama jestem już 10 lat aktorką, więc sytuacja rodzinna przestała mieć jakiekolwiek znaczenie. Często wspólnie gramy i traktuję te występy jak bardzo ciekawe zadania aktorskie, z piekielnie wymagającym partnerem. Cenię sobie nasze spotkania, na scenie i w życiu. Tata mieszka w Krakowie, ja w Warszawie, ale często się widzimy. W jakimś wywiadzie prasowym ojciec wyznał, że jest o Panią zazdrosny. Może dlatego nie wyszłam jeszcze za mąż? To oczywiście żart. Ojciec jest moim najlepszym przyjacielem. Jakie role zalicza Pani do swoich ukochanych? Nie mam ukochanych ról. Mój stosunek do granych postaci zależy od scenariusza, od tego, z kim pracuję, kto reżyseruje. Właściwie lubię wszystkie swoje role. Spektakl "Muzyka ze słowami" oparty jest na teksta
Tytuł oryginalny
Głową w dół
Źródło:
Materiał nadesłany
Kurier Lubelski nr 104