27.10.2016 Wersja do druku

Głos teatru ma większą siłę gdy mówi o konkretnym człowieku

- Jury Festiwalu "Rzeczywistość przedstawiona" doceniło pana scenariusz i reżyserię oraz aktorów Teatru Ekipa: Amina Bensalema, Mikołaja Wbubisheta i Grzegorza Mazonia. Widzom też się spektakl podobał, choć mieli wątpliwości czy... wypada się śmiać. Historię polskich aktorów, afrykańskiego pochodzenia, opowiadacie w kabaretowej formie. A przecież jest cos gorzkiego w tym ich nieustannym udowodnianiu, że są Polakami. Z Janem Naturskim, twórcą spektaklu "Czekając na Otella", który otrzymał wyróżnienie na festiwalu w Zabrzu rozmawia Henryka Wach-Malicka w Polsce Dzienniku Zachodnim.

- Nasza czwórka przyjaźni się od lat. Amin i Mikołaj to moi koledzy z wrocławskiej szkoły teatralnej. Obydwaj znaleźli pracę w teatrach i w rzeczywistości wcale nie czekają na tego tytułowego Otella... Ale co przeżyli, to ich! Wiele razy o tym rozmawialiśmy, w końcu postanowiliśmy z ich doświadczeń stworzyć przestawienie. Sceniczne sytuacje są prawdziwe. Nawet ta, że Mikołaj w dzieciństwie zagrał Murzynka Bambo; w kiepskim zresztą teledysku. A skąd kabaret? Stąd, że niebanalna forma łatwiej trafia do widza. I stąd, że moi koledzy nie zamierzają się nad sobą użalać w jakimś patetycznym "manifeście". Uważają tylko, że skoro urodzili się w Polsce i mają polskie obywatelstwo, to mają też prawo żyć tak, jak inni obywatele naszego kraju. Zaskoczeniem była jednak spora dawka autoironii wykonawców. - Na tym opierał się pomysł. Żeby nie jęczeć "jacy my jesteśmy biedni, bo jeden jest w połowie Algierczykiem, a drugi pół Etiopczykiem, w

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Głos teatru ma większą siłę gdy mówi o konkretnym człowieku

Źródło:

Materiał nadesłany

Polska Dziennik Zachodni nr 252

Autor:

Rozmawiała: Henryka Wach-Malicka

Data:

27.10.2016

Teatry
Festiwale