09.09.2011 Wersja do druku

Głos którego już nie słychać

W redakcyjnej szafie mam duży biały karton. Ze zdjęciami. Sporo ich. A przecież i te trzy, które chcę pokazać, nie są w stanie opowiedzieć o życiu - i miejscu w nim teatru - DANUTU CHUDZIANKI, zmarłej niedawno aktorki szczecińskich scen

W redakcyjnej szafie mam duży biały karton. Ze zdjęciami. Prawdziwymi zdjęciami. Na papierze. Sporo ich. Niektóre są kolorowe, ale większość czarno-biała. Choć czas, o którym mówią, nie był czarno-biały. Chciałbym pokazać niektóre z nich. Wydobyć je z mojego dziennikarskiego archiwum, ale i z archiwum pamięci. TYM razom z mojego kartonu wyjąłem więcej zdjęć. A przecież i te trzy, które chcę pokazać, nie są w stanie opowiedzieć o życiu - i miejscu w nim teatru - Danuty Chudzianki, zmarłej niedawno aktorki szczecińskich scen. Jako że tych ról, na scenie i w życiu - zagrała dużo więcej. Tych scenicznych nie liczyłem (było ich chyba ok. 130), bo też i takiej pełnej biografii teatralnego Szczecina, z której mógłbym tu skorzystać, wciąż nie ma. Żal, bo ludzie odchodzą, a pamięć zawodna. Jeśli w ogóle można się dziś na nią zdawać. O teatrze piszą teraz na ogół ludzie młodzi, niemogący pamiętać czasów Maciejowskiego, Grudy,

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Głos którego już nie słychać

Źródło:

Materiał nadesłany

Kurier Szczeciński nr 175

Autor:

ADL [Artur D. Liskowacki]

Data:

09.09.2011