12.04.2011 Wersja do druku

Generał na deskach

Za mundurem panny sznurem? To już przeszłość. Polski teatr mierzy się z mitem wojska; w warszawskiej Imce wkrótce premiera "Generała". Rzecz o Wojciechu Jaruzelskim - pisze Łukasz Drewniak w Przekroju.

Nigdy nie mogłem zrozumieć, jak wojskowy czy milicjant może być symbolem bezpieczeństwa. I że ktoś może być dumny z noszenia munduru. Moja generacja bała się munduru. Trauma po stanie wojennym? Lęk przed uniformizacją? Wykonywaniem sprzecznych z etyką poleceń? Roztopieniem się w masie? Przede wszystkim jednak nie lubiłem munduru, bo obrzydził mi go generał Wojciech Jaruzelski. W sztuce Jarosława Jakubowskiego (druk w "Dialogu" w numerze 2/2011) już od pierwszej sceny na krawieckim manekinie wisi generalski mundur. Generał, ewidentnie przypominający Jaruzelskiego, wierzy, że jego dom zamienił się w oblężoną twierdzę. Udając się na swój proces, chce wystąpić w mundurze - "jak przystało na przywódcę państwa i narodu". Bo "jak mają pluć i rzygać swoją prawdą, niech robią to na mój mundur, ja i mój mundur to jedno". Mundur, który stale każe czyścić żonie, zakłada do obiadu wydanego dla córki i dawnych towarzyszy broni - Floriana i Czes

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Generał na deskach

Źródło:

Materiał nadesłany

Przekrój nr 15/11.04

Autor:

Łukasz Drewniak

Data:

12.04.2011

Realizacje repertuarowe