10.09.2011 Wersja do druku

Gdzie życie i literatura stykają się ze sceną

Starość, kryzys gospodarczy i tragedia smoleńska. - Przygoda z tekstami nadesłanymi na konkurs pokazuje, o czym myślą Polacy - mówi Paweł Szkotak, dyrektor Teatru Polskiego. Dziś i jutro zobaczymy tu próby czytane trzech dramatów, wyłonionych w konkursie dramaturgicznym Metafory Rzeczywistości.

- Bardzo wierzę w polskie teksty i cieszę się, że widzowie chcą je oglądać na scenie - mówi Szkotak o poznańskim konkursie. Tym, co wyróżnia go wśród innych,jest zderzanie literackich i scenicznych aspektów dramatu przez czytania performatywne z udziałem aktorów. W Polsce istnieją tylko 2 konkursy dramatopisarskie tego typu. Jednym jest Gdyńska Nagroda Dramaturgiczna. Drugą są właśnie poznańskie Metafory, które z roku na rok cieszą się coraz większym zainteresowaniem. Na tegoroczną, czwartą edycję konkursu, nadesłano 156 dramatów. W czerwcu do finału jury zakwalifikowało trzy: "Małe dziecko" Marzeny Sadochy, "Cicha dama ukradła słoik z konfiturami, za co bardzo przeprasza" Marty Jagniewskiej i "Śmierć pracownika" Michała Kmiecika. Autorzy, wraz z aktorami i reżyserami - Zbigniewem Brzozą, Norbertem Rakowskim i Iwo Verdalem - od początku września pracowali nad przystosowaniem tekstów do wymogów sceny. Efekty ich pracy zobaczymy dziś o go

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Gdzie życie i literatura stykają się ze sceną

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Poznań nr 211

Autor:

Justyna Baranowska

Data:

10.09.2011

Wątki tematyczne