03.07.2013 Wersja do druku

Gdzie jest kasa Karolaka?

- Przez pierwsze dwa i pół roku istnienia mojego teatru firmy, które zapraszałem do współpracy, łupały mnie bezlitośnie i żądały kosmicznych stawek za wszystko. To dla mnie wielka nauczka, teraz wiem, że w biznesie nie ma litości - mówi TOMASZ KAROLAK, aktor, dyrektor artystyczny Teatru Imka.

Teatrów w Warszawie nie brakuje. Ani państwowych dotowanych przez ministerstwo kultury, ani ledwo wiążących koniec z końcem teatrów prywatnych. I pan, mając świadomość sytuacji, otwiera Teatr Imka i inwestuje w niego 1,5 mln własnych oszczędności. Przecież to biznesowe szaleństwo. - Otwierając teatr, nigdy nie zakładałem, że to ma być biznes, który będzie dla mnie zarabiać. Wystarczy, żeby sam się finansował. Po prostu pewnego dnia, mając sporo oszczędności i dobre dochody uzyskiwane z gry w serialach i filmach, stwierdziłem, że jestem coś winny ludziom, którzy mnie lubią. Którzy oglądają produkcje, w których występuję, dzięki którym osiągnąłem zawodowy sukces. A przecież nie jestem wybitnym aktorem. Chociaż może kiedyś się nim okażę, kto wie (śmiech). Na początku wcale nie planowałem otworzyć takiego typowego teatru, moim celem było stworzenie przedstawienia teatralnego. Ale nie jakiejś durnej komedii, tylko sztuki, która

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Gdzie jest kasa Karolaka?

Źródło:

Materiał nadesłany

Własny Biznes Franchising Nr 7/07-13

Wątki tematyczne