Koncertem "Kogel Mogel" Teatr Muzyczny w Gdyni pożegnał mijający sezon artystyczny. - Najtrudniejszy w historii teatru - mówi Wojciech Dmochowski, dyrektor Muzycznego.
- Miniony sezon artystyczny był dla nas wyjątkowo trudny. Obfitował w chwile tragiczne, jak śmierć dyrektora Macieja Korwina, i groźne, jak pożar części nowo wybudowanego dachu - mówił przed koncertem Wojciech Dmochowski, p.o. dyrektora naczelnego gdyńskiej sceny. Był to też trudny rok ze względów organizacyjnych: z powodu rozbudowy teatr mógł grać tylko na Nowej Scenie mogącej pomieścić 300-360 widzów, co z kolei przekładało się na wpływy do kasy. Sobotni koncert pt. "Kogel Mogel" przypomniał natomiast wszystko to, co dobrego wydarzyło się w Muzycznym w minionym sezonie. A więc głównie piosenki ze spektakli z najnowszych i wznowionych po latach (m.in. "Klatka wariatek", "Pinokio"), koncertów w wykonaniu gdyńskich artystów oraz z tytułów, które we wrześniu, gdy wznosi działalność Duża Scena, wrócą do repertuaru ("Spamalot", "Grease", "Shrek"). Ale największą gratką koncertu wieńczącego miniony sezon była zaprezentowana publiczno�