16.08.2006 Wersja do druku

Gdańsk jest teatrem

Wszystko zaczęło się w roku 1990, kiedy prof. Jerzy Limon, anglista i szekspirolog, natrafił w Gdańsku na ślady jedynego w Polsce teatru elżbietańskiego. Zafascynowany odkryciami szekspirolog utworzył Fundację Theatrum Gedanense, której głównym celem stała się rekonstrukcja dawnej sceny. Obecnie trwają prace, które umożliwią realizację wyłonionego w konkursie projektu architektonicznego, autorstwa Włocha, Renato Rizzi - pisze Anna Berestecka w Tygodniku Powszechnym.

Renesansowy Gdańsk był miastem, które chętnie odwiedzali angielscy komedianci. W kraju rodzinnym ostro rywalizujący między sobą, a nieraz też prześladowani ze względów religijnych, często podróżowali na kontynent. Docierali do większych miast europejskich, w których łatwiej było im zdobyć uznanie. Rytm mieszczańskiego życia, w którym wytężona praca przerywana była z rzadka okresami świąt i karnawału, pozwalał im występować tylko w określonych porach roku. Panujące na co dzień dość purytańskie zasady w Gdańsku łagodzono na trzy letnie tygodnie Jarmarku Dominikańskiego. Na początku XVII wieku, w okresie największego rozkwitu miasta, w obrębie murów Starówki wzniesiono drewniany budynek, wzorowany na londyńskim teatrze Fortune - drugiej po The Globe scenie elżbietańskiej. Obiekt nosił nazwę Szkoły Fechtunku, w której obok przedstawień teatralnych, odbywały się popisy wędrownych kuglarzy i akrobatów, walki zwierząt, zawody szermier

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Gdańsk jest teatrem

Źródło:

Materiał nadesłany

Tygodnik Powszechny nr 34/20.08.

Autor:

Anna Berestecka

Data:

16.08.2006

Wątki tematyczne