13.01.2006 Wersja do druku

Gąski, gąski, do domu!

"Gąska" w reż. Waldemara Śmigasiewicza w PWSFTViT w Łodzi. Pisze Leszek Karczewski w Gazecie Wyborczej - Łódź.

Oto przykład, co znaczy w teatrze źle wybrany tekst. Waldemar Śmigasiewicz zrealizował w Teatrze Studyjnym "Gąskę" Nikołaja Kolady . To wesoła historia dwóch facetów - Fiodora, dyrektora artystycznego (Michał Filipiak), i Wasilija (Rafał Dąbrowski), dyrektora administracyjnego prowincjonalnej sceny. Obaj w hoteliku robotniczym sypiają (na zmianę) z Nonną, aktoreczką-gąską (Marietta Żukowska). Na czym nakrywają ich dwie prowincjonalne aktorki, ich żony - Ałła (Magdalena Członka) i Diana (Katarzyna Anzorge). Intrygę "Gąski" Nikołaj Kolada prowadzi według farsowej sztampy. Widzowie wiedzą więcej niż zaskoczone postacie, co ma budzić ogólną wesołość. Ale nie budzi. Dlaczego? Z powodu złej decyzji reżysera. Waldemar Śmigasiewicz polecił grać role postaci od 20 do 40 lat studentom w tym samym młodym wieku. I studenci, z racji wieku, po prostu nie wiedzą, co grają. Bo szczęśliwie nie kupczą ciałem, zabiegając o korzyści majątkowe, n

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Gąski, gąski, do domu!

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Łódź nr 10/08.01

Autor:

Leszek Karczewski

Data:

13.01.2006

Realizacje repertuarowe